|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Kto czyta Biuletyn Informacji Publicznej?
To stopklatka z filmu krążacego od środy w mailach, komunikatorach i rozmowach. Całość możecie obejrzeć na YouTube. Rzeczywiście, praktyka nauczyła mnie, że nie bardzo wiadomo, kto czyta Biuletyny Informacji Publicznej. Mamy obowiązek publikowania w nich różnych wiadomości i staramy się ten obowiązek wypełniać - jedni lepiej, inni gorzej. Statystyki odwiedzalności pokazują, że na strony BIP różnych instytucji w moim Mieście zagląda od kilkunastu do kilkuset osób miesięcznie. Mało.
Niewielka liczba czytających BIP nie powinna dziwić. Nie ma jednego standardu prowadzenia BIP-ów, informacje publikowane są w różny sposób, bardzo często nawet jako pliki graficzne, których wyszukiwarki nie potrafią zeskanować. Takie podejście do odbiorcy skutkuje niewielkim zainteresowaniem. Z obserwacji własnych oraz moich znajomych można sądzić, że najchętniej czytane sekcje BIP to te, gdzie są informacje o miejscach pracy oraz o organizowanych przetargach.
Niskie czytelnictwo nie oznacza jednak, że można BIP prowadzić niechlujnie. Regularnie czytam serwis Piotra "VaGli" Waglowskiego i bardzo się zdziwiłem, gdy przy okazji informowania o projekcie ustawy o wprowadzeniu w życie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych podano, kto i gdzie ów projekt opublikował. Otóż projekt został opublikowany na stronach BIP Ministerstwa Finansów, w sekcji Cło. Owszem, są w nim zapisy dotyczące hazardu w Internecie, które przy dobrej chęci można zaliczyć do przepisów celnych. Tyle tylko, że trzeba naprawdę dużo tych dobrych chęci, żeby takie miejsce publikacji uznawać za normę.
W piątek miała miejsce debata Premiera z przedstawicielami środowisk internetowych. Pełne nagrania (ponad 3h) są dostępne w serwisach Blip.tv oraz Nowe Media. Warto obejrzeć, bo większość zaproszonych gości bardzo jasno wskazuje na błędy w procesie stanowienia prawa:
Oglądając debatę miałem wrażenie, że Premier powtarza co chwila parę tych samych stwierdzeń, będąc przytłoczonym argumentacją. Oczywiście w podsumowaniu musiał powiedzieć, że nie został przekonany. Wydaje mi się jednak, że raczej zaproszeni goście dali mu wiele do myślenia. Oczywiście co z tego będzie, zobaczymy.
PS. Linki do różnych komentarzy, dyskusji i relacji znajdziecie m.in. w serwisie Zapytaj Premiera (więcej) oraz u Piotra Mikołajskiego (lepiej posegregowane). niedziela, 07 lutego 2010, urzednikpubliczny
TrackBack
|