Szeregowy urzędnik samorządowy zatrudniony w pewnym urzędzie, w jednym z miast wojewódzkich.
Blog > Komentarze do wpisu

Wybór programu LEX dla samorządowców - finał

W listopadzie pisałem o wyborze programu typu Lex dla samorządowców oraz porównywałem różne wersje jednego z produktów, przeznaczone dla samorządów. W skrócie przypomnę informacje o wyborze produktów do testów.

Wybór produktów do testów

Do wyboru miałem produkty oferowane przez pięć firm. Jeśli były jakieś inne, nie znalazłem ich. Oto firmy w kolejności alfabetycznej:

  • C.H. Beck
  • Infor Ekspert
  • LexisNexis
  • Polskie Prawo
  • Wolters Kluwer

Z rankingu odpadły trzy firmy -- C.H. Beck oraz Polskie Prawo za brak wyspecjalizowanej wersji dla administracji samorządowej. Firma LexisNexis odpadła, bo produkty nie wyglądały na kierowane do samorządowców, a i błędy znalezione na stronie nie zachęcały mnie do kontaktu.

Testy

Poprosiliśmy obie firmy (Infor Ekspert oraz Wolters Kluwer) o możliwość przetestowania ich produktów. Rozmowy z przedstawicielami handlowymi były bardzo miłe, ale o wyborze mieli zadecydować pracownicy Urzędu. Moim zadaniem było zebranie ich uwag, analiza kosztów i potrzeb oraz przygotowanie podsumowanie. Przyczyna takiego podziału zadań była prosta -- to nie ja, ale oni będą codziennie wykorzystywać zakupione oprogramowanie.

Wnioski z testów

Pierwszym wnioskiem było twierdzenie dość oczywiste -- nie ma oprogramowania idealnego. Oba testowane produkty miały zalety i wady. Podstawowe różnice i wrażenia okiem moich kolegów to:

LEX (Wolters Kluwer)

  • (-) program stworzony dla aktywnych prawników lub osób z dobrym wykształceniem prawniczym, bez którego ciężko im było się w programie poruszać;
  • (-) wyszukiwarka pozostawiająca odrobinę do życzenia;
  • (+) wersja instalacyjna pozwala na pracę z komputerem bez dostępu do Sieci;
  • (+) znakomita baza orzecznictwa

 

InforLEX (Infor Ekspert)

  • (-) mniejsza liczba orzecznictwa;
  • (-) wersja wyłącznie dostępna przez Internet, z czym czasami bywa problem -- rzadko, ale jednak jest to minus;
  • (-) brak wersji ujednoliconych niektórych dokumentów -- tutaj sam trafiłem na prawo prasowe, dokument chyba jednak przydatny w pracy urzędów samorządowych;
  • (+) szybko pojawiające się wersje elektroniczne nowych aktów prawnych;
  • (+) wyszukiwarka lepsza, niż u konkurencji;
  • (+) łatwiejszy w obsłudze;
  • (+) sporo materiałów dodatkowych, w tym artykuły z wielu pism inforowskich, z których też korzystamy;
  • (+) funkcja "schowek", która pozwala na oszczędność papieru. Spodobała się szczególnie Pani Kierownik, przyzwyczajonej do kserowania dokumentów -- tutaj mogła je przygotować do schowka i kazać wszystkim przeczytać. Był to chyba pierwszy znany mi przypadek, w którym Pani Kierownik pochwaliła współczesne rozwiązania informatyczne.

 

Z perspektywy Urzędu niebagatelne były również kwestie związane z kosztami. Tutaj bezkonkurencyjny okazał się InforLEX, w którym dodatkowe moduły (przede wszystkim zamówienia publiczne) były wliczone w cenę podstawową. LEX firmy Wolters Kluwer miał te moduły jako dodatkowo płatne opcje. Ponadto cena podstawowej wersji oraz dodatkowych licencji była wyższa od produktu Infor Eksperta.

Rezultat

Wybraliśmy InforLEX-a. Udało nam się wynegocjować dziesięć licencji w cenie pięciu. Nie wiem, czy to jakieś stawki preferencyjne, czy standard w negocjacjach, czy wreszcie tak zmęczyliśmy przedstawiciela handlowego, że miał dość. Muszę dodać, że w negocjacje zaangażowana była Pani Kierownik i jak nie pałam do niej sympatią, tak miło było zobaczyć kogoś takiego w akcji. Przedstawiciel powinien dostać jakąś premię od firmy, bo wychodził od nas lżejszy o parę kilo, które wypocił pod czujnym okiem i wnikliwymi pytaniami Pani Kierownik.

 

Oprogramowanie sprawdza się nieźle, ale pewnie niedługo będzie to kolejny temat do narzekań. Na moje szczęście, pracownicy sami sobie ten produkt wybrali, więc jeżeli będą mieli jakiekolwiek pretensje, to mogą je kierować wyłącznie do siebie.

 

środa, 20 stycznia 2010, urzednikpubliczny

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/25 10:57:51
A nie znasz jakiegoś programu do biurowej korespondencji, ew jakiś officowy patent? Chodzi mi o pilnowanie sygnatur i połączenie pism z odpowiedziami itp
-
2010/01/30 23:02:01
Niestety, nie używamy czegoś takiego. Korespondencję prowadzimy na znacznie mniejszą skalę, niż np. Samorządowe Kolegia Odwoławcze czy GOPS-y / MOPS-y.
-
2010/01/31 00:59:28
To jaki macie patent na sygnatury itp? Właśnie szukam czegoś małego do zastosowania domowego. By łatwo móc zgrupować i prątkować pisma ja urząd
-
2010/01/31 22:44:22
Chyba żadnego specjalnego. Mogę jutro podpytać dziewczyny zajmujące się korespondencją, ale o ile mi wiadomo, żadnego wyspecjalizowanego oprogramowania nie mamy. One chyba stosują własne rozwiązania, ale mogę się mylić.
-
2010/02/01 07:28:56
Było by świetnie, jak by się podzieliły swoim patentem na sygnatury i pilnowanie terminów. Potrzebuję czegoś prostego do zastosowań domowych, by uporządkować sobie pisma z urzędem.
-
2010/02/01 20:05:24
Podpytałem. Okazało się, że jeden z informatyków po godzinach lubi sobie programowac i napisał im mały program do ogarnięcia korespondencji. Wymagania dostał od dziewczyn, napisał i całość działa od roku.
-
2010/02/04 05:19:47
Szkoda, liczyłem na jakiś sposób exelowski lub coś w ten deser. Tak więc jak na razie sam będę musiał znaleźć jakiś sposób na wątkowanie i porządek w korespondencji.